Przejdź do głównej zawartości

Posty

Najdziwniejsze pytania na rozmowie kwalifikacyjnej

Idąc na rozmowę kwalifikacyjną staramy się przygotować jak najlepiej się da. Mniej więcej wiemy, jakie pytania mogą na nas czekać, ale nie zawsze jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkiego. Niekiedy pytania mogą naprawdę zaskoczyć. Czasami frustrować. Czasami pojawi się w głowie pytanie "Co to za beznadziejne pytanie? Co to ma w ogóle na celu?". Stawiając nieszablonowe pytania, rekruter często nie chce sprawdzić wiedzy merytorycznej, ale przekonać się, czy posiadamy kompetencje miękkie, czy potrafimy myśleć kreatywnie. Czy też zobaczyć, w jaki sposób podchodzimy do rozwiązania danego problemu. Nie zawsze ważna jest odpowiedź, ale sposób, w jaki do niej dojdziemy. Poniżej przedstawiam niestandardowe, dziwne pytania, które pojawiały się na rozmowach kwalifikacyjnych (niektóre z nich sama usłyszałam). 1. Podaj 10 sposobów wykorzystania spinacza biurowego. 2. Ile pralek produkuje się rocznie w Stanach Zjednoczonych?  3. Jak przygotowałbyś kanapkę z tuńczykiem? 4...

Tematy na raty

Mam nadzieję, że korzystacie jeszcze z pięknej sierpniowej pogody i odpoczywacie, zanim nadejdzie czas powrotu do pracy.  W najbliższym czasie rozpocznę publikację artykułów na temat rekrutacji i wszystkiego, co związane z poszukiwaniem pracy za granicą oraz w Polsce. Znajdziecie w nich wskazówki, refleksje czy linki do artykułów, które być może będą dla Was pomocne. Oto najbliższe tematy:  1. Gdy dzwoni rekruter - porady, jak zareagować.  2. Praca za granicą - jak ją znaleźć? 3. Czy warto porównywać się z innymi? 4. Najdziwniejsze pytania z rozmów kwalifikacyjnych - czy można się na nie przygotować? 5. Work-life balance. Czyli dlaczego równowaga między życiem zawodowym a prywatnym jest tak ważna.  Dajcie znać, które z tych tematów są dla Was najciekawsze - te pojawią się najszybciej ;)  Jak zawsze czekam na Wasze komentarze, wskazówki i inspiracje.  Do usłyszenia :)

Szwedzkie lofry*

Po gorętszych klimatach przyszedł czas na Skandynawię - dokładnie na Szwecję. Poleciałam tam z siostrą i długo wyczekiwałyśmy tego wyjazdu. Dla nas obu był do pierwszy raz w Szwecji i miałyśmy oczywiście już jakieś swoje wyobrażenia na temat tego, "jak tam będzie". Oczywiście wyobrażenia te bardzo szybko zostały skonfrontowane z rzeczywistością - w zasadzie już pierwszego dnia. I za to kocham podróże. Zawsze zaskakują. W zasadzie zobaczyłyśmy tylko mały skrawek Szwecji. Nasza trasa wyglądała tak: Sztokholm - Uppsala - Nynäshamn - Visby (Gotlandia) - Nyköping Pierwszy krok, czyli zakup biletów Ryanair był bardzo przyjemny. Koszt porównywalny do pociągu relacji Poznań - Kraków. Tylko lotnisko 100 km od stolicy... no trudno. Koszt shuttle busa droższy od samego lotu. No nic... Choć od tego momentu finansowa jazda bez trzymanki przybierała na sile. Szwecja to bardzo drogi kraj. Nie będę Wam opisywać szczegółów, w jakich hotelach spałyśmy czy jak dojechać tu c...

"Chcę wyjechać", czyli jak się za to zabrać.

Jeśli marzycie o tym, aby przeprowadzić się zagranicę, niezależnie od tego, gdzie miałoby to być, najważniejsze jest, abyście byli tego pewni.  Postaram się w najważniejszych punktach opisać, na co powinniście zwrócić uwagę, co jest ważne, o czym nie można zapomnieć.  Po pierwsze powinniście zadać sobie pytanie: Dlaczego chcę wyjechać? Co mnie ku temu pcha? Czy jest to chęć poznania nowego, nieznanego? Czy jest to kwestia czysto zarobkowa?  Czy mam za sobą trudną historię i chciałbym zacząć nowe życie? A może jestem sam i chciałbym zacząć budować życie w innym kraju? Może jest to chęć przeżycia przygody? A może... nie wiem, dlaczego...? 1. Rozpoznane potrzeb. Pierwszym krokiem powinno być rozpoznanie własnych potrzeb i pragnień. Co motywuje mnie do tego, by wyjechać? Dlaczego o tym w ogóle myślę? Dlaczego tego chcę?  Dlaczego jest to tak ważne? Tylko, gdy będziecie znali ten powód, będziecie potrafili pokierować swoim losem w odpowiedni sposób. Już...

O tolerancji

Napisałam tytuł... i się zawahałam... pisać dalej? Czy może lepiej nie? To temat dosyć drażliwy w ostatnim czasie.  I pomyślałam sobie, jak strasznie to wszystko się potoczyło, że hasło "tolerancja" stało się tak problematyczne i stało się zarzewiem konfliktów. Przerażające.  Ale na początek chciałabym się odwołać do samego znaczenia słowa "tolerancja" . Czy wiemy, co to w ogóle oznacza? Słownik PWN podaje, że tolerancja to:  "poszanowanie poglądów, zachowań i wyglądu innych ludzi " . Kiepskie wytłumaczenie... Ale etymologię sprawdziłam też, a co ;)  Tolerancja pochodzi od łacińskiego 'tolerare' - czyli ' wytrzymywać', 'znosić z trudem', 'przecierpieć' . I tu już bardziej się nam temat klaruje.  Postanowiłam napisać na ten temat kilka słów, ponieważ dostrzegam w naszej przestrzeni publicznej dramatyczny wręcz niedobór składnika potrzebnego do sprawnego funkcjonowania nowoczesnego społeczeństwa, którym wła...

High life i ciemna strona mocy

Jest taki fenomen emigranta odwiedzającego rodzinę, przyjaciół, generalnie swój rodzimy kraj. Po prostu full opcja, wraca bohater, matka gotuje bigos, kupuje ogórki kiszone (bo "tam" ciężko znaleźć), dzwonią telefony. Jezusie słodki... wraca gwiazda. (Mam nadzieję, że łapiecie konwencję). Trochę to śmieszne i trochę to straszne... A często bywa i tak, że ów bohater naprawdę wchodzi w rolę - to już mamy cyrk pełną parą. Ale nie o tym chciałam mówić. To temat na osobny tekst. Chciałam się skupić na tym aspekcie, który dla innych być może nie jest tak widoczny. Za tą "full opcją" kryje się niejednokrotnie jedno wielkie zwątpienie. Ciężka praca. Tęsknota. Nie high life tylko raczej "ojej... czy dam radę"..., "ojej, nie mam pojęcia jak to, gdzie to...". I z tym musisz sobie jakoś poradzić.  Myślę, że każdy, kto przeżył choć kilka miesięcy za granicą, nie mówiąc już o latach, miał momenty zwątpienia i trudnych chwil. Opowiem Wam, jak to był...

Moje miejsca

Aby opisać moją przestrzeń życiową, musiałabym posunąć się do niezbyt trafnego określenia, że żyję "w trójkącie" . A trójkąt ten rozciąga się między Greifswaldem, Wrześnią i Hannoverem. Kurczę...w sumie nawet na mapie wychodzi trójkąt ;) Ale do rzeczy. Każde z tym miejsc jest dla mnie ważne. I w każdym czuję się jak w domu, chociaż nie tak samo. Dzisiaj chciałabym się skupić na Greifswaldzie. Kiedy w mojej głowie zakiełkowała myśl o wyjeździe, Greifswald nawet przez myśl mi nie przeszedł. Usilnie starałam się przeprowadzić do Hannoveru. Głównie ze względów prywatnych, choć Hannover jako miasto pokochałam od pierwszej chwili. Ale kiedy po miesiącach poszukiwań pracy i mieszkania (pracę dostałam, mieszkanie...nie) nadeszło zniechęcenie i wizja... to trudno... szukałam i nic. Nagle natrafiłam na ogłoszenie o pracę w Greifswaldzie. Początkowo lokalizacja wydawała mi się nie po drodze... ale praca wspaniała. Co robić...? Pojechałam! I to była najlepsza decyzja, jaką m...